sobota, 23 stycznia 2016

Uwięziona

To co napisałaś u siebie na blogu , trafiło do mnie mocno....
Uderzyło mnie....
Przemyślałam sobie to , przeczytałam kilka razy i coś uświadomiłam .
To, jak bardzo chciałabym zmienić pewne rzeczy , odciąć się od pewnych ludzi , zapomnieć pewne wydarzenia i po prostu...zacząć od nowa .
Nie wiem jeszcze , dlaczego mam zbyt mało siły . Bo wiem , że tak jest .
Tkwię w wielu problemach , a wystarczy jeden krok i mogę żyć w miarę normalnie.
Niestety nie mam odwagi , a to powoduje że czasem sama siebie nienawidzę ...

Ogólnie napisane , wiem...
Ale tu chyba chodzi o sens a nie o konkrety .


;*

czwartek, 21 stycznia 2016

Prośba :)

Madziu mam prośbę do Ciebie , jeśli zajmujesz się jeszcze nagłówkami i masz wgl czas , bo wiem , że studia pochłaniają go osiem razy więcej niż zwykle , to prosiłabym Cię , jeśli dasz radę o nagłówek z tych dwóch zdjęć :) Wena mi powróciła , koleżanka mnie poprosiła o opowiadanie i tak jakoś mnie naszło , żeby spróbować :*
P.S Wróciłam z wspaniałego wyjazdu z Hiszpanii , jeśli będziesz chciała opublikuję jakieś zdjęcia :*



niedziela, 27 grudnia 2015

Oddech

Dawno mnie tutaj nie było , z powodu braku czasu i wielu rzeczy do zrobienia ...
Te Święta dla mnie przyszły zbyt szybko i zbyt szybko odeszły . Zanim się obejrzałam , trzeba było ubierać choinkę , kupować prezenty , sprzątać dom . A tu przecież nie o to chodzi ...
Do czego zmierzam ? Do tego , że w tym roku nie miałam czasu na przeżywanie tych świąt , nie czułam tej magii , a zanim się obejrzałam już ich nie było ... Jest mi smutno , bo zawsze oczekuję i cieszę się na ten czas.



Poza tym ostatnimi czasy jestem bez życia , całkowicie zmęczona psychicznie i wypalona . Wstawałam rano do szkoły z łzami .Potrzebowałam spokoju , odpoczynku od szkoły i tak naprawdę od ludzi . Miałam okropny czas , odcięłam się kompletnie od znajomych , na wigilię klasową przyszłam z przymusu . 

Dużo nauki , dużo problemów , nerwów i niepokoju . Ale to minęło , a te Święta dały mi trochę spokoju i pozwoliły złapać oddech .

Cieszę się , że w tym roku zaczynami ferie jako pierwsi , wyjadę , odpocznę , oczyszczę umysł i jakoś do przodu ;)


Co więcej u Ciebie ? :*

sobota, 19 września 2015

Ten dzień ...

Nadszedł ten dzień , którego się  tak obawiałam . Od rana chodzę zestresowana , dziś , a dokładnie za 2 godziny wyjeżdżam na miesiąc do Austrii . Trzymaj kciuki kochana :) Nie mam czasu na długą notkę , ale opowiem wszystko jak wrócę !

środa, 2 września 2015

Gotowanie

Szczerze powiem Ci , że szłam do tego technikum gastronomicznego bez jakiego kolwiek przekonania . Panikowałam przez całe wakacje , przeżywałam , że sobie nie poradzę , bo szczerze powiedziawszy wcześniej nie umiałam obrać nawet ziemniaków - wiem , nie ma się czym chwalić :)
Gotowanie nie było moją pasją , poszłam do tej szkoły , bo poszłam . Bo blisko , bo potem pójdę na wymarzone studia ... Ale , powiem Ci , że bardzo to polubiłam ! :) Wiele się nauczyłam przez ten rok i kiedy mam zajęcia w naszej szkolnej kuchni , czas bardzo fajnie upływa . Bałam się , że każdy będzie ode mnie wymagał , że tylko ja będę taką nieogarniętą i niedoświadczoną osobą w kuchni . Ale zupełnie się pomyliłam , wszyscy przyszli tam aby się uczyć . Swoją klasę uwielbiam ,  tak jak i Panią od owego przedmiotu . Na kuchni zawsze miła atmosfera , przyjazna , nie czujesz się jak w szkole . Naprawdę po tym roku , będąc teraz pierwszy dzień w drugiej klasie , jestem zadowolona ze swojego wyboru. W przyszłości nie muszę przecież gotować , ale warto się było coś nauczyć dla samej siebie :)

A tutaj Ci się troszeczkę pochwalę ! :*

Zupy krem



Tartinki 

Krem bawarski


Faworki

Pierniki


Pizza


Faszerowane ziemniaki 


 



Tutaj parę przepisów ze szkoły :)
Lubisz gotować ? :*

wtorek, 25 sierpnia 2015

Moje decyzje , moja droga ...

Chcesz być sobą ? Obieraj własne cele , idź swoją drogą i nie oglądaj się w przeszłość . Od niedawna to do mnie dotarło . Od niedawna też , zrozumiałam jaką byłam " kukiełką " bez własnego zdania . Powiedziałam sobie dość , rób swoje , nawet jeśli innym to nie pasuje . I wiesz co ? Naprawdę wychodzi mi to na dobre . Nie oznacza to całkowitego olewania zdania innych , liczę się z ich zdaniem , lecz albo je wcielam w życie , albo nie... Teraz to zależy Tylko Ode Mnie ! I dobrze mi z tym :)
Dziś po wielkiej przerwie krótko i tajemniczo , bo co tu dużo mówić Kochana ?
Zaczyna się rok szkolny , kończy się wolność . 
Zaczyna się praca , praca i jeszcze raz praca .
Ale gdyby nie praca, nie byłabym tym kim jestem . Warto , mimo wszystko . :)

Pytanka do mojej siostrzyczki cz. 2 :*

1. Czego się najbardziej boisz ?
Wielu rzeczy ,ale chyba najbardziej , że w pewnym momencie wszystko to co mam, stracę.

2. Jesteś otwarta na nowe znajomości ?
Jak najbardziej , lubię poznawać nowych ludzi . :)

3. Na kim najbardziej się zawiodłaś ?
Przyjacielu ...

4. Jak często się malujesz ?
Codziennie do szkoły . Wiem,że to głupie ale jakoś lepiej czuję się z makijażem . 

5. Zdarza Ci się przeklinać ?
Jak każdemu , czasami ... :D

6. Z którym z rodziców miałaś/masz lepszy kontakt ?
Dla mnie to niesamowicie fantastyczna sprawa,że z obojgiem mam bardzo dobry kontakt .

7. lubiona marka ciuchów ?
Stradivarius,ale nie muszę mieć markowych ciuchów :)

8. Co w niedalekiej przyszłości chciałabyś bardzo zrobić ?
Pojechać do Maroka i....przeczytać twoją książkę ! :)

9. Nosisz okulary / aparat na zęby ?
 Soczewki .

10. Czy jest taka piosenka , która przywołuje u Ciebie jakieś wspomnienia?
Jest ... wspomnienia,a nawet i łzy . :)

11. Wolisz okropny skwar czy straszny mróz?
 Ja to wgl chciałabym cały rok 40 stopni upału :)

12. Co Cię denerwuje u ludzi ?
Wrodzona pewność siebie , cwaniactwo , fałszywość ...

P.S Rzuciłam palenie :* !
Co u Ciebie Kochana ?

czwartek, 4 czerwca 2015

Rok...

Nie mogę uwierzyć , że od rozstania z M , minął już rok . Czuję jakbyśmy zerwali tydzień temu . Może dlatego , że przeżywam to codziennie od nowa i od nowa... Pierwsza miłość , tak idealna , tak wyjątkowa . Przeżywałam najlepsze dni w swoim życiu . Bo chyba każdy pragnie być kimś ważnym dla drugiej osoby , być potrzebnym i kochanym . Te dwa miesiące , zmieniły mnie całkowicie . Jego dobro było ważniejsze od wszystkiego . Nie wyobrażałam sobie dnia bez spotkania z Nim . Martwiłam się jeśli nie odpisywał dłużej niż 2 minuty . Zakochałam się , po prostu . On wielokrotnie powtarzał mi , że jestem dla niego najważniejsza , wyszedł ode mnie a za sekundę miałam smsa " tęsknię " . Byłam szczęśliwa , on był dla mnie jak powietrze . Każda nasza kłótnia wywoływała u mnie łzy . Był dla mnie wszystkim , co za tym idzie poświęciłam dla Niego dosłownie wszystko . Relacje z rodzicami , którzy go nie lubili , częściowo przyjaciół i życie towarzyskie . Straciłam głowę ...

Nagle wszystko prysło . Jak bańka mydlana . Bajka się skończyła .

Od jakiegoś czasu przestaliśmy się dogadywać , myślałam , że to wszystko przejdzie i jest to tylko tymczasowy kryzys . Bo jeśli tak bardzo nam na sobie zależało to powinniśmy przetrwać wszystko , poradzić sobie z tym razem . Dlaczego były to tylko moje złudne nadzieje?
Ten dzień...mogę bez dwóch zdań , określić mianem najgorszego w moim życiu . Nie odzywał się cały dzień , ale nie był to jeszcze oficjalny koniec . Pomyślałam , że nie będę się zamartwiać i wyjdę z przyjaciółmi . Pojechałam do miasta , 3 kilometry od mojej wsi , mieliśmy iść do klubu , ale przyjechaliśmy wcześniej i siedzieliśmy na rynku . Kiedy zobaczyłam go idącego w naszą stronę z tą lalką , świat mi się zawalił . Chciałam jak najszybciej stamtąd uciec . Niby nie szli za ręce , ale nie jestem głupia ...wiadomo kto to był dla Niego . Znajomi patrzyli na mnie na przemian ze zdziwieniem i politowaniem . Czułam się jak małpka w zoo , jak eksponat , który został właśnie zdradzony na oczach wszystkich bliskich przyjaciół . Tylko P. trzymała mnie mocno za rękę , bez niej chyba bym upadła na ziemię . Podszedł do Nas i zaczął kolejno przedstawiać niejaką Jolę , jego koleżankę . Kiedy doszedł do mnie powiedział niepewnie " to jest Lena , Lena to jest Jolka . " . Popatrzyłam na Niego nieobecnym wzrokiem , potem na jej wyciągniętą w moją stronę dłoń i omijając ich , poszłam w stronę mojej wsi . Byłam w stanie przejść te 3 kilometry o 23 sama , na piechotę , byleby znaleźć się daleko stąd . Patrycja pobiegła za mną , aby mnie zatrzymać , za Nią Piotrek , mój dobry kolega . Nie byłam w stanie na Nich patrzeć , odwróciłam się ostatni raz w jego stronę . Stał ze smutnym wzrokiem i patrzył jak odchodzę , a Ona z obrażoną miną krzyczała na Niego . Wzięłam głęboki wdech , który bolał mnie niemiłosiernie i poszłam na przód . Kolega zapakował paczkę do samochodu , ale ja nie wsiadłam ... Nie dałam rady . Musiałam być sama . Patrycja i Piotrek szli za mną , a reszta pojechała samochodem . Wróciłam do domu i czułam jakbym umierała . Ta noc była straszna , nie mogłam się opanować . Niby rozstanie wiąże się z bólem psychicznym , ale mnie bolało dosłownie wszystko . Głowa , brzuch , miałam okropne mdłości kiedy przypomniałam sobie jak idzie z Nią w moją stronę . Każdy oddech wywoływał ból . Następny dzień był nie lepszy , ból w środku i niepohamowany płacz na myśl , że " nie ma już nas " . Ale czas leczy rany , ten rok był mi potrzebny na zregenerowanie sił . I chociaż nigdy nie zapomnę tych dobrych chwil , czasem lepiej i wygodniej jest mi myśleć o tych złych , wtedy tak tego nie przeżywam . Pomimo upływu czasu , nie mogłabym się z Nim przyjaźnić . Za dużo wspomnień , za dużo bólu . Dziwne , że ktoś kto był dla Ciebie wszystkim , teraz mija Cię na ulicy bez słowa . Po prostu przechodzi , jak koło nieznajomego . To boli...ale może tak jest lepiej ?