Nienawidzę zazdrości , to uczucie jest mordercą relacji między ludzkich . Sama bardzo rzadko odczuwam to uczucie . A jeśli już odczuwam to jest to zazdrość o swojego chłopaka , a nie o lepsze życie innego człowieka .
Do czego zmierzam ? Jestem zagubiona i nie za bardzo wiem co mam z tym zrobić . Chodzi o to , że P. jest bardzo zazdrosna o przyjaciółkę z nowej szkoły . Chodzi z Nami do klasy , poznałyśmy się na początku roku i odrazu złapałyśmy wspólny język . Jest bardzo lojalna i czuję jakbym znała ją od zawsze . Myślę , że spokojnie mimo tak krótkiego czasu , mogę nazwać ją przyjaciółką . Ja osobiście bardzo uważnie dobieram słowa i nie nadużywam tego magicznego , jakim jest słowo " przyjaciel " . W dzisiejszych czasach to trudne , znaleźć prawdziwych przyjaciół . Prędzej czy później i tak przejedziesz się na jakiejś fałszywej mordzie . Spędzam z Nią dużo czasu i zauważyłam , że P. jest bardzo zazdrosna . Nie rozumiem dlaczego, bo nie przestałam spędzać z Nią czasu ani w żaden sposób nie odsunęłam jej na boczny tor .
Próbowałam z Nią wielokrotnie rozmawiać i tłumaczyłam , że zawsze będzie najważniejsza , ale nie da się jąć . Nie chcę rezygnować z tamtej przyjaźni , na rzecz jej widzi mi się . Ona teraz ma chłopaka , więc spędza ze mną mniej czasu , ale ja nie mam do tego , żadnych pretensji . Nie chcę żeby tak się zachowywała , bo przez to ciągle się kłócimy i Nasz kontakt od rozpoczęcia w nowej szkole , znacznie się pogorszył . Chyba trochę dorosłyśmy i każda teraz ma swoje sprawy , swoje życie , ale Ona nadal chce mnie zagarniać tylko dla siebie . Jest strasznie zazdrosna ... O Nią a nawet i o Ciebie , wielokrotnie . Nie wiem co mam już robić . Wszystko mi się psuje .

Szczerze? Nie mówić jej wszystkiego. Kiedy chcesz się z kimś zobaczyć, mów że się uczysz, albo że idziesz gdzieś z rodzeństwem, cokolwiek. Znacie się od lat, ale każda z Was ma prawo, a teraz nawet i powody do osobnych, własnych spraw, ponieważ jesteście starsze i zaczynacie różnie widzieć różne sytuacje. Wiem, co czujesz, bo miałam podobny problem. I mimo wielu lat "przyjaźni" zrozumiałam, że była to wyłącznie toksyczna przyjaźń. Dziś jestem szczęśliwa bez niej i nawet nie wiem, jak mogłam się tak męczyć! Bo przyjaźń to nie jest jakieś chore uzależnienie od drugiej osoby, lecz świadomość, że możesz na kogoś zawsze liczyć, nawet jeśli nie ma tej drugiej osoby blisko i Wasz kontakt nie jest jakiś bardzo częsty. Nie zamierzam Cię w żaden sposób namawiać do rezygnacji z tej relacji, po prostu doskonale pamiętam, że u mnie to się w identyczny sposób "rozpadło". I dziś tego nie żałuję, bo to było megacenne doświadczenie. Nie pozwól sobie wejść na głowę, Lenka. Możesz robić co chcesz i z kim chcesz. Zresztą, nawet nie rozumiem, jak ona może być zazdrosna o mnie, skoro nasza przyjaźń (choć uważam ją za prawdziwą) jest przyjaźnią na odległość? Cóż, moim zdaniem powinnaś robić to, co uważasz za słuszne i czego TY chcesz. Bo pewnego dnia może się okazać, że ona miała pretensje do Ciebie, a sama wywinie Ci numer "już Cię nie potrzebuję" - ale wtedy Ty, jeśli zarzucisz obecne znajomości dla niej, zostaniesz sama. Bo w życiu trzeba brać pod uwagę różne scenariusze... Jestem z Tobą, zawsze :***
OdpowiedzUsuń