czwartek, 4 czerwca 2015

Rok...

Nie mogę uwierzyć , że od rozstania z M , minął już rok . Czuję jakbyśmy zerwali tydzień temu . Może dlatego , że przeżywam to codziennie od nowa i od nowa... Pierwsza miłość , tak idealna , tak wyjątkowa . Przeżywałam najlepsze dni w swoim życiu . Bo chyba każdy pragnie być kimś ważnym dla drugiej osoby , być potrzebnym i kochanym . Te dwa miesiące , zmieniły mnie całkowicie . Jego dobro było ważniejsze od wszystkiego . Nie wyobrażałam sobie dnia bez spotkania z Nim . Martwiłam się jeśli nie odpisywał dłużej niż 2 minuty . Zakochałam się , po prostu . On wielokrotnie powtarzał mi , że jestem dla niego najważniejsza , wyszedł ode mnie a za sekundę miałam smsa " tęsknię " . Byłam szczęśliwa , on był dla mnie jak powietrze . Każda nasza kłótnia wywoływała u mnie łzy . Był dla mnie wszystkim , co za tym idzie poświęciłam dla Niego dosłownie wszystko . Relacje z rodzicami , którzy go nie lubili , częściowo przyjaciół i życie towarzyskie . Straciłam głowę ...

Nagle wszystko prysło . Jak bańka mydlana . Bajka się skończyła .

Od jakiegoś czasu przestaliśmy się dogadywać , myślałam , że to wszystko przejdzie i jest to tylko tymczasowy kryzys . Bo jeśli tak bardzo nam na sobie zależało to powinniśmy przetrwać wszystko , poradzić sobie z tym razem . Dlaczego były to tylko moje złudne nadzieje?
Ten dzień...mogę bez dwóch zdań , określić mianem najgorszego w moim życiu . Nie odzywał się cały dzień , ale nie był to jeszcze oficjalny koniec . Pomyślałam , że nie będę się zamartwiać i wyjdę z przyjaciółmi . Pojechałam do miasta , 3 kilometry od mojej wsi , mieliśmy iść do klubu , ale przyjechaliśmy wcześniej i siedzieliśmy na rynku . Kiedy zobaczyłam go idącego w naszą stronę z tą lalką , świat mi się zawalił . Chciałam jak najszybciej stamtąd uciec . Niby nie szli za ręce , ale nie jestem głupia ...wiadomo kto to był dla Niego . Znajomi patrzyli na mnie na przemian ze zdziwieniem i politowaniem . Czułam się jak małpka w zoo , jak eksponat , który został właśnie zdradzony na oczach wszystkich bliskich przyjaciół . Tylko P. trzymała mnie mocno za rękę , bez niej chyba bym upadła na ziemię . Podszedł do Nas i zaczął kolejno przedstawiać niejaką Jolę , jego koleżankę . Kiedy doszedł do mnie powiedział niepewnie " to jest Lena , Lena to jest Jolka . " . Popatrzyłam na Niego nieobecnym wzrokiem , potem na jej wyciągniętą w moją stronę dłoń i omijając ich , poszłam w stronę mojej wsi . Byłam w stanie przejść te 3 kilometry o 23 sama , na piechotę , byleby znaleźć się daleko stąd . Patrycja pobiegła za mną , aby mnie zatrzymać , za Nią Piotrek , mój dobry kolega . Nie byłam w stanie na Nich patrzeć , odwróciłam się ostatni raz w jego stronę . Stał ze smutnym wzrokiem i patrzył jak odchodzę , a Ona z obrażoną miną krzyczała na Niego . Wzięłam głęboki wdech , który bolał mnie niemiłosiernie i poszłam na przód . Kolega zapakował paczkę do samochodu , ale ja nie wsiadłam ... Nie dałam rady . Musiałam być sama . Patrycja i Piotrek szli za mną , a reszta pojechała samochodem . Wróciłam do domu i czułam jakbym umierała . Ta noc była straszna , nie mogłam się opanować . Niby rozstanie wiąże się z bólem psychicznym , ale mnie bolało dosłownie wszystko . Głowa , brzuch , miałam okropne mdłości kiedy przypomniałam sobie jak idzie z Nią w moją stronę . Każdy oddech wywoływał ból . Następny dzień był nie lepszy , ból w środku i niepohamowany płacz na myśl , że " nie ma już nas " . Ale czas leczy rany , ten rok był mi potrzebny na zregenerowanie sił . I chociaż nigdy nie zapomnę tych dobrych chwil , czasem lepiej i wygodniej jest mi myśleć o tych złych , wtedy tak tego nie przeżywam . Pomimo upływu czasu , nie mogłabym się z Nim przyjaźnić . Za dużo wspomnień , za dużo bólu . Dziwne , że ktoś kto był dla Ciebie wszystkim , teraz mija Cię na ulicy bez słowa . Po prostu przechodzi , jak koło nieznajomego . To boli...ale może tak jest lepiej ?



5 komentarzy:

  1. Tak bardzo chciałabym Cię teraz przytulić, Siostrzyczko... To straszne, jak szybko mija czas, ale straszniejsze chyba jest to, że on wcale nie leczy ran, tylko trochę zamazuje wspomnienia... Ale wiem, że pewnych rzeczy się nie da zapomnieć, choćby nie wiem, co... Z tego wpisu wnioskuję, a raczej czuję, bo to bije z niego w jakiś sposób, że Ty wciąż coś do niego czujesz, mam rację...? Kurczę, gdybyś Ty wiedziała, że przechodziłam przez tak podobne rzeczy, przez taki ból... Ja wtedy miałam to samo, doba płaczu bez przerwy - byłam cała czerwona, zapuchnięta od łez... Wszystko w środku mnie bolało, a cały dzień leżałam w łóżku i myślałam, choć nie byłam w stanie myśleć... Serce mi pękło, dosłownie... Byłam jak otumaniona i nie potrafiłam nawet na proste pytania nikomu odpowiedzieć, wolałam udawać, że śpię...
    Ale, Kochanie, może każdy musi przez coś takiego przejść? Żeby później było już lepiej, inaczej? Ja wierzę bardzo w to, że będziesz szczęśliwa z kimś, kto będzie na Ciebie naprawdę zasługiwał :*****

    OdpowiedzUsuń
  2. Katalog Myśli.4 czerwca 2015 15:17

    PS. Czekam na relację z Hiszpanii!!! :))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację Madziu , nadal nie jest mi obojętny , chociaż wbrew pozorom rok to kupa czasu .
    Myślę , że chociaż tak potwornie mnie zranił , zawsze będzie cząstką mnie i zawsze będę pamiętać nasze wspólne chwile .
    Rozstanie jest strasznym czasem , tak jak napisałaś , nie chce się nawet odpowiadać na proste pytania...czujesz jakbyś była w środku pusta .
    Przez to jak mnie potraktował , boję się zaufać jakiemu kolwiek chłopakowi . Jestem podejrzliwa , zazdrosna , boję się , że znowu mnie tak potraktuje , a ja nie zniosłabym znów takiego bólu . Jedyne co mi pomagało w tej ciągłej histerii , bólu serca , mdłościach to były papierosy , chociaż pewnie to tylko pogarszało sprawę i siedziało w mojej głowie .
    Wdałam się w związek bez miłości , przynajmniej z mojej strony . Bo bezmyślnie wydawało mi się , że kiedy mnie zrani a ja nie będę do niego nic czuła , nie będzie mnie tak bolało... Sama już nie wiem co mam robić , głowę mi rozwala .
    P.S Oczywiście :* W następnej notce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Poza tym nie wytrzymuję , kiedy czuję zapach jego perfum , kiedy przechodzi obok mnie ...nadal ma te same , które tak uwielbiałam . Jego uśmiech , który widzę z daleka . Piosenka , którą zawsze słuchaliśmy razem...nie mam odwagi jej włączyć .
    Musiałam usunąć nasze zdjęcia , wykasować wiadomości tekstowe , żeby codziennie ze łzami w oczach nie czytać ich od nowa . Wyrzuciłam bransoletkę od Niego , zmieniłam nawet dźwięk smsa , bo zawsze boję się , że to on . Czy ja wariuję ?
    Nie ma mowy żebym chodziła w miejsca , gdzie zawsze byliśmy sami .
    Te wakacje będą straszne , bo każda sekunda ciepłego powietrza przypomina mi jego . Ale wiesz co siostrzyczko ? Bardzo tęsknię , naprawdę.. Ale pomimo tego , nie wróciłabym do Niego . Za bardzo mnie zranił . Miałam okazję , bo przyszedł , wyznając mi miłość i błagając o drugą szansę , Ale ja wiem , że dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi . :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja kochana, mądra młodsza Siostrzyczka :* :)

      Usuń